6 sierpnia 2016

Po co to robisz? 🐶

Jako psiarze wiemy, że nie łatwo być normalnymi wśród zwykłych ludzi czy dog loversów. Różnimy się od typowych miłośników psów wszystkim, dosłownie wszystkim.  Zacznijmy od tego, że całkiem inaczej traktujemy swoje i cudze psy, czy co im kupujemy, w jakich ilościach i za ile (psi maniacy akcesoriów łączmy się!). Niedawno był także poruszany temat "po co wydajesz tyle na psa". "Przecież za te wszystkie miliony dolarów wydane na smaczki, zabawki czy najlepsze szelki mogłabyś sobie kupić stos ubrań najlepszych marek" etc. Ale przecież na wszystko znajdzie się czas, my po prostu bardziej cieszymy się z nowej planetki, czakita czy kennela niż z bluzki.
Teksty typu "jak można wydawać tyle na te psy? to tylko pies przecież", "po co jedziesz do tych psiarzy?" pewnie wiele z was słyszało od niektórych swoich znajomych. Dobrze, że nie krzyczą "bądź normalna!". A na osiedlu pewnie nie raz obiło wam się o uszy od niefajnych sąsiadek czy przechodniów "wygłodzony pies", "czemu on taki chudy", "co ona z nim robi?" (gdy ćwiczycie). Czytałam o takich sytuacjach wiele razy na prywatnych facebook'owych tablicach czy grupach o psach. Nie, nie wszyscy tacy są, ale najwięcej wypowiadają się ludzie którzy nie mają pojęcia o naszych czworonogach.
Czasami trudno znaleźć kogoś w konwersacji poza internetowej z kim można by było pogadać o psich zabaweczkach i wgl o tym jakie one są przecudne i przeurocze i... o boże! mają kilka produktów z tej serii! Szczególnie gdy w naszym mieście ich nie ma . Ale jak ma się bardzo blisko do wszystkich psich imprez i psiarzy, (czyli ogółem do dużych miast) to da się jeszcze przeżyć to wszystko.Mamy wokół siebie przyjaciół tych w "psi stylu", ale także (z pewnością w większej ilości) tych, którzy nie pasjonują się psami.

Wiele razy gdy koledzy lub koleżanki pytają mnie "po co to robię", "dlaczego" lub "co w tym takiego fajnego". Zazwyczaj nie wiem co im odpowiedzieć, bo czasami samo "to moja pasja" nie wystarcza lub dla nic jest to po prostu śmieszne (dobrze że przyjaciele rozumieją i popierają). A samo tłumaczenie nie zajęło by chwili (przynajmniej w moim wypadku), więc zanudziliby się słuchaniem o adżilitkach, sztuczkach i o tym że mój pies jest dla mnie wszystkim i że jest idealny. Niektórzy uważają to za bzdurę, a innych to nawet interesuje. To wszystko jeszcze można przeżyć. Ale najgorsze jest to kto ktoś narzuca ci żebyś przestał bo to głupie i wyśmiewa się z ciebie.

Po co to robię? Bo to moja pasja, bo kocham wszystko związane z psim światkiem. Bo jestem PSIARĄ.

Teraz pytanie do was:
Czy trudno być psiarzem?
Dzięki za przeczytanie
Pozdrawiamy serdecznie
Cody&Oliwia

14 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny post!:D
    Moim zdaniem bycie psiarzem jest "podzielone". Jeśli ktoś nas akceptuje wszystko idzie łatwo, jeśli nie, możemy mieć z tym drobne problemy. Jednak chyba najważniejsze jest to żeby, nigdy się nie poddawać z tym i pracować dalej z naszymi największymi miłościami (♥) :D Dla mnie bycie psiarą, to wieelka przyjemność i pasja z której nigdy nie zrezygnuję C:
    Pozdrawiamy O&S! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bycie psiarzem na wsi, to dopiero jest trudność. ,,pusc te psy niech luzem chodzą" trzymasz psa w domu? Okropieństwo , duzy kojec zadaszony z ocieplaną budą? Po co , łańcuch i trzy deski na bude wystarczą. Pies ma mieć zabawki? Pfff..
    Mało to razy to słyszałam?
    swiatmoichzwierzakow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. Post w samo sedno!
    Dla mnie bycie psiarzem jest cholernie trudne i to nie tylko dlatego, że rodzina i znajomi uważają: "zwyczajnie jej odbiło". Głównie dlatego, że widzę na ulicach psy na które się krzyczy, w kolczatkach, zostawiane pod sklepem... Kiedy wyjeżdżam na wieś widzę nadal łańcuchy i wodę zamarzniętą w misce. Słyszę o topionych szczeniakach i tak dalej. To strasznie trudne kochać te zwierzęta i nie móc im wszystkim pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post. Trudno zwłaszcza kiedy w domu ucze psa nowej sztuczki i pojawiają się teksty: "nie dawaj mu smaczków on ich nie może", "to jest york a nie owczarek" itp. nic na to nie odpowiadam tylko dalej robie swoje a potem jak pokazuje co Funy umie to tylko "wow", "ale fajne", "jednak nie jest taki głupi". A kiedy ktoś pyta po co to robię, dlaczego to nie wiem co odpowiedzieć, bo jest to dla mnie tak oczywiste że nie mogę tego w słowa ubrać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi się bardzo podoba sam pomysł na post, ale po treści spodziewałam się czegoś więcej. Cały tekst jest w porządku, ale jako wstęp do głębszych przemyśleń i ostatecznego podsumowania (tak jak w tytule) po co to robisz. Jak dla mnie z tego co napisałaś nic w zasadzie nie wynikło. Oczywiście, to tylko moje odczucia i zwyczajnie chciałam je wyrazić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko. Dzięki. Ogólnie to pierwszy mój taki post o głębszych przemyśleniach. Podsumowanie jest w treści, ale dodałam jeszcze jedno zdanie po twoim komentarzu i myślę że teraz powinno być ok.
      Pozdrawiam i dzięki za opinię:)

      Usuń
  7. Zawód psiarza to bardzo trudne zadanie. :D
    De zdziwione miny, pogardliwe spojrzenia, kpiące komentarze...
    Ostatnio słyszałam rozmowę na temat Nika: "O! Pacz, pacz, jaka biała owca idzie. A co on tak dziwnie idzie? Azoooor, chodź tu no! (Piesek tych ludzi podbiegł do nas) O! i nawet z Azorkiem się bawić nie chce!"
    Uwielbiam te dziwne, czasami stresujące sytuacje. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy trudno być psiarzem zależy od humoru i dnia. Czasem wydaje mi się, że nie jest całkiem normalna, a następnego dnia jestem szczęśliwa i dumna z tego co robię, dobrze, żę tych dobrych dni jest więcej :).

    Pozdrawiamy H&F
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojj trudno być psiarzem jeśli się żyję z rodziną z ciemnogrodu. Nic nie wiedzą i po co taka droga karma? Przecież piesek sąsiadki je z marketu i żyję. A po co te szelki? Kupiła byś sobie tą bluzkę?
    Choć czasami mówię moim rodzicom wolicie abym wydawała kasa na narkotyki,papierosy etc. to wtedy cicho siedzą i przyznają mi racje :)

    Pozdrawiam i zapraszam :)
    http://skundlowani.blogspot.com/

    Ps. planuję napisać taki post oczywiście oznaczę was jak moją inspirację <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Trudno, bo albo mam samych hodowców, albo właścicieli psów nie zapalonych na blogi. Niestety w domu również, nie znajduje zrozumienia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam podobnie... moi rodzice ciągle pytają, po co taka droga karma, jakieś suplementy, szkolenia, szelki, kolczatki... chociaż większość rzeczy muszę kupować za własne pieniądze :) jednak moją główna pasją jest jeździectwo, któe wymaga równie dużej ilości pieniędzy... :/

    mojamalina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń